czwartek, 16 lutego 2017

Jak choroby zakaźne zmieniają wygląd? i jak się do tego mają szczepienia - crazynauka

Kilka uwag do artykułu "Jak choroby zakaźne zmieniają wygląd..."  z crazynauka.
Problem w tym, że film został opatrzony komentarzami, które wprowadzają czytelnika w błąd sugerując generalnie główną zasługę szczepień w zwalczaniu pokazanych chorób.

Chodzi o komentarze jak np. Stopstopnop:
"To, że takich widoków nie ogladamy to głównie zasługa szczepień a nie kanalizacji, jak to mają w zwyczaju twierdzić proepidemicy."
Crazy nauka twierdzi natomiast, iż:
"higiena miała wpływ na ograniczenie zachorowań. Ale zasadnicze miały szczepienia"
Czy to rzeczywiście głównie zasługa szczepień, że takich widoków nie oglądamy, a nie chociażby wyśmiewanej wyżej kanalizacji?
Z pewnością na większość chorób, które przestały być dla ludzkości śmiertelnym zagrożeniem największy wpływ miały inne czynniki niż szczepienia. 
Po pierwsze zwykle szczepienie nie były dostępne, a nawet jeśli były to nie masowo. Śmiesznym ale dobrym porównaniem są przypadłości jak pchła ludzka czy wesz łonowa. Od dawna są dość rzadko spotykane podobnie jak wiele chorób zakaźnych np. jak cholera i dżuma. Są to choroby o bardzo specyficznej etiologii i sposobach rozsiewania ściśle związanych z warunkami sanitarnymi.
Ujmując problem w dużym skrócie: obecnie normalny Polak się tym nie zarazi bo nie jest gryziony przez szczurze pchły (nie śpi w ich towarzystwie więc w ogóle raczej nie jest gryziony przez pchły i to jeszcze szczurów pomijając już fakt, że pchły muszą roznosić dżumę) oraz nie pije nieprzegotowanej wody doprawianej kałem chorych na cholerę... Chociaż są tacy co usilnie sugerują, że to dlatego choroby zniknęły lub prawie zniknęły gdyż istnieją szczepionki (wystarczy fakt ich istnienia, a nie fakt czy były masowo stosowane)

Jakoś nikt nie podkreśla, że nigdy nie wprowadzono masowych szczepień przeciwko takim chorobom jak grypa hiszpanka, angielskie poty, encephalitis lethargica, a te choroby zniknęły całkowicie, praktycznie zniknęła też dżuma, bardzo ograniczono takie choroby jak trąd, cholera, syfilis czyli kiła (setki przypadków zamiast setek tysięcy), rzeżączka, dur brzuszny (w Polsce szczepienia tylko dla grup ryzyka), żółta febra itd. etc. Niżej przytoczone statystyki dotyczące umieralności jasno wskazują, że to nie szczepienia nas uratowały. Warto jednak zaznaczyć aby nie mylić aspektu umieralności z zapadalnością na daną chorobę oraz w związku z tym nie nadinterpretować, że „skoro nas nie ocaliły, to wszystkie są nieskuteczne i/lub niepotrzebne”. Sprawa jest bardziej skomplikowana.
Jednakże warto wiedzieć, że także przeciwko ospie prawdziwej (sztandarowy sukces szczepień) nie wprowadzono w krajach gdzie występowała ospa endemicznie  (w Indiach, Pakistanie, Etiopii i w Bangladeszu.) masowych szczepień, a lokalnie, pierścieniowo pomocniczo nie było też przymusu.

W świetle niektórych modeli wyeliminowanie chorób w warunkach dobrowolnego szczepienia powinno być trudne lub niemożliwe, ze względu na istnienie niezaszczepionych „gapowiczów”. Koncepcje te podważa doświadczenie – doszło do wyeliminowania ospy prawdziwej mimo braku przymusu: ostatnie jej ogniska znajdowały się w ubogich krajach afrykańskich i południowoazjatyckich, takich jak Indie, w których nie panowała jednolita polityka szczepień – niektóre rejony stosowały przymus, podczas gdy inne pozwalały na dobrowolność. Nawet na finiszu walki z chorobą, kiedy wystąpienia były rzadkie ludzie zwykle dobrowolnie decydowali się zaszczepić.Błędem wspomnianych modeli jest rozpatrywanie populacji bez uwzględniania umiejscowionych przestrzennie i społecznie kontaktów, a tymczasem w przypadku niektórych chorób istnieje większe prawdopodobieństwo bycia zainfekowanym przez osoby z bezpośredniego otoczenia, co ma niebagatelne konsekwencje – infekcje przekazywane wyłączanie przy bliskich kontaktach społecznych mogą być szybko powstrzymane mimo dobrowolności
Perisic A., Bauch C., Social Contact Networks and Disease Eradicability under Voluntary Vaccination, „PLOS Computational Biology”, Cambridge 2009.
za http://www.borchmann.pl/przymus-szczepien

Głównym orężem walki z ospą prawdziwą były kordony sanitarne - po prostu odizolowywano chorych, ci co przeżyli byli zdrowi i nie zarażali, ci zo zmarli grzebano i tez nie zarażali, prosta i całkiem efektywna metoda. Szczepiono dobrowolnie, pomocniczo, pierścieniowo wokół obszarów epidemii. Natomiast masowe szczepienia były w bogatych krajach gdzie ospy prawdziwej praktycznie nie było, a i tak te powszechne szczepienia nie uchroniły przed wybuchami niewielkich epidemi (przykład Polski - Wrocław - dziesiątki zarażonych, kilka zgonów, w każdym razie więcej zgonów było z powodu akcji doszczepiania przeciwko ospie) więcej informacji niżej lub na
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepionki-nas-nie-uratowaly-cz-i-usa/
https://faktyoszczepieniach.wordpress.com/szczepionki-nas-nie-uratowaly-cz-ii-polska/

Niżej artykuł o tym jak budowa kanalizacji zwalczała choroby lepiej niż szczepienia.
Są tam także linki do rożnych artykułów  do weryfikacji z różnych stron - wszystkie fakty powinny być opatrzone odpowiednimi źródłami.
http://www.organiclifestylemagazine.com/how-plumbing-not-vaccines-eradicated-disease/
tłumaczenie powyższego http://szczepienia.wybudzeni.com/2017/02/24/instalacje-wodno-kanalizacyjne/ (do weryfikacji)
http://www.understandingyourancestors.com/wea/death.aspx
https://childhealthsafety.wordpress.com/2014/12/01/53000-paralysis-cases-in-india-from-polio-vaccine-in-a-year-npafp-identical-to-polio-but-twice-as-deadly/
http://www.historytoday.com/derrick-baxby/end-smallpox
http://www.whale.to/vaccine/tebb1.html
http://www.ph.ucla.edu/epi/snow/snowcricketarticle.html
https://therefusers.com/polio-vaccine-fails-in-india-due-to-polluted-drinking-water/#.VRynUzvF9IZ
http://globalhealth.thelancet.com/2014/03/19/taps-and-toilets-essential-maintain-indias-polio-free-miracle


Ciekawostka:
Przy niektórych chorobach człowieka zgubiła zbytnia higiena - tak np. tłumaczy się epidemie OPW przy polio w bogatych krajach "Im jakiś kraj był biedniejszy, tym miał gorszą higienę, ale dzięki temu organizmy ludzi, stykając się stale z różnymi wirusami, uczyły się z nimi walczyć - rozwijały przeciwciała niedopuszczające do rozwoju choroby."
http://szczepienie.blogspot.ru/2015/07/historia-walki-z-epidemia-polio.html

Podsumowując:
W czasach biedy, wojen, brudu osłabieni ludzie umierali nawet z powodu wycieńczenia z głodu. W takim stanie byle choroba dziesiątkuje osłabioną populację. Dawno temu nawet choroby którym łatwo jest obecnie zapobiec jak zwykłe niedożywienie - awitaminoza były przyczyną ogromnej liczby zgonów (a niezwykle popularne były takie choroby jak szkorbut - niedobór witaminy c, czy beri-beri niedobór witaminy B).
Wbrew pozorom podobnie sytuacja zmieniła się wobec chorób zakaźnych przeciwko którym są dziś szczepienia. Gdy warunki bytu się zmieniły, zmieniło się wszystko.
Masowych szczepień w opisywanych wyżej czasach z przed wieków po prostu nie było. Szczepienia zaczęto wprowadzać akurat w czasie gdy warunki bytu się poprawiły i gwałtownie poprawiały coraz bardziej. Takie są fakty,
Niestety, trudno wytłumaczyć dlaczego, statystyki śmiertelności z tamtych czasów są używane obecne do straszenia ludzi.
W tym momencie należy zaznaczyć aby ostrożnie używać takich terminów jak śmiertelność, umieralność, zachorowalność to może nie zrozumieć tego wpisu. Niektórym wydaje się, że np. fakt, że odra w Polsce nie ma takiej śmiertelności jak w krajach trzeciego świata to zasługa szczepień - błąd, widocznie myli zachorowalność czy umieralność ze śmiertelnością. W epidemiologii śmiertelność definiuje się jako iloraz liczby zgonów spowodowanych daną chorobą i liczby chorych na tę chorobę. Dlatego z faktu znikomego wpływu szczepień na śmiertelność nie wynika, że szczepienia żadnego znaczenia przy żadnej chorobie nigdy nie miały.
Więcej http://szczepienie.blogspot.ru/2016/08/kilka-uwag-do-35-najbardziej.html

Powyższy fakt potwierdzają także znani propagatorzy szczepień jak dr Ewa Krawczyk czy Bartłomiej Kuzia, cytuje:
"Oczywiście na spadek umieralności składa się wiele przyczyn, wśród których na pierwszy plan wysuwają się lepsza opieka zdrowotna, odżywianie i higiena."


Redukcja umieralności widoczna na poniższym wykresie notowana była przy stałej zapadalności i pokrywa się z uznanym w literaturze naukowej zjawiskiem redukcji umieralności na wszystkie choroby zakaźne wraz z poprawą warunków sanitarnych i socjalnych ludności (np. dane dla USA od 1900 roku Armstrong 2009 http://jamanetwork.com/journals/jama/fullarticle/768249 )
Warto zaznaczyć, że powyższy wykres nie odnosi się do zachorowalności, która mimo, że z powodu niektórych zaraźliwych chorób jak np. ospa wietrzna wciąż jest bardzo wysoka to śmiertelność jest niska. Kwestia porównania co znaczy niska śmiertelność?  np. śmiertelność z powodu grypy nie wydaje się obecnie wielkim zmartwieniem, mimo, że jest znacznie wyższa od odry, która już wydaje się wielkim problemem i śmiertelnym zagrożeniem http://szczepienie.blogspot.com/p/odra-szczepienia-smiertelnosc.html  https://szczepieniaodra.wordpress.com/odra-epidemiologia/ czy też dane epidemiologiczne dla krztuśca w Polsce od 1950 roku https://szczepieniakrztusiec.wordpress.com/krztusiec-epidemiologia/

Szkarlatyna czyli płonica to świetny przykład choroby przeciwko której nigdy nie wprowadzono skutecznych masowych szczepień, a mimo to wskaźnik śmiertelności wygląda zupełnie jak przy chorobach przeciwko którym szczepiono.
Wiele lat temu szkarlatyna miała 25% śmiertelność, to był pogrom jak przy ospie prawdziwej, z pewnością więcej niż osławiony krztusiec czy odra.
Obecnie bez szczepień zachorowalność jest na poziomie niektórych chorób przeciwko którym szczepimy, śmiertelność praktycznie żadna (przynajmniej w Polsce).
Więcej na temat szkarlatyny: http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

Więcej na temat tego, że to nie szczepienia nas uratowały (generalnie taki wniosek jest bardziej uprawniony niż odwrotny):
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html


Zmieniając temat, crazy nauka w komentarzach twierdzi także, iż:
NOPy są nieodłączną częścią szczepień. Podobnie jak działania niepożądane w przypadku leków. Na przykład popularna i dostępna bez recepty aspiryna może wywołać groźny wstrząs anafilaktyczny (od 0,6 do 2,5 proc. osób, najczęściej astmatycy, jest nadwrażliwych na zawarty w niej kwas acetylosalicylowy). Czy to jednak powód, by zaprzestać jej powszechnego stosowania? Tak samo jest ze szczepieniami. 
http://www.crazynauka.pl/szczepienia-5-waznych-faktow-temat-nopow/

To prawda, że aspiryna może wywołać groźny wstrząs anafilaktyczny. Jednak główna różnica jest taka, że nie podaje jej się zdrowym pod przymusem.




WZW-B

"Blisko 2 proc. Polaków jest przewlekle zakażonych tym wirusem, a 15-20 proc. przebyło to zakażenie w przeszłości. "
To delikatny sposób aby nie napisać wprost, że dla grubo ponad 90% ludzi ta choroba kończy się samowyleczeniem bez żadnej pomocy lekarza, a nawet bez żadnych specjalnych objawów?
http://szczepienie.blogspot.com/p/wzw-b-wzw-c-nop-euvax-szczepienia-hbs.html
Zwłaszcza, że szczepienie wprowadzono od 1993 roku dla dzieci, trudno więc wszelkie zasługi za obniżenie zachorowalności wśród dorosłych i poprawę higieny w szpitalach przypisywać szczepieniom dzieci z lat 90...

Co ciekawe crazynauka podaje też iż:
 "tylko 1 proc. zaszczepionych dzieci zapada na tę chroniczną chorobę"
to chyba nie brzmi rewelacyjnie dobrze jeśli chodzi o skuteczność?

Co ciekawe, szczepienie przeciwko wzw-b wprowadzone dopiero od 1993 roku jest krytykowane jeśli chodzi o pierwszą dobę życia np.
dr Paweł Grzesiowski w odpowiedzi na pytanie o szczepienie przeciwko WZW typu B stwierdził, że nie ma zagrożenia, bo po pierwsze, badania wykonuje się powszechnie, po drugie, poprawiła się jakość sterylizacji narzędzi w szpitalach, po trzecie, układ odpornościowy dziecka w 1. dobie życia nie jest w pełni gotowy do pracy, więc część dawki szczepionki się marnuje." Badanie z 2004r: Po 5 latach u 90% dzieci szczepionych na WZWb przy urodzeniu nie wykrywa się przeciwciał, a u ok 30% badanych nawet szczepienie przypominające nie powoduje wytworzenia przeciwciał, czyli brak jest odpowiedzi ze strony pamięci immunologicznej"
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15247604
Więcej badań na ten temat
http://szczepienie.blogspot.com/2015/04/jak-dugo-dziaa-szczepionka-wzw-b-jak.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/wzw-b-wzw-c-nop-euvax-szczepienia-hbs.html
Więcej o sensie szczepienia w pierwszej dobie
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-w-pierwszej-dobie-bcg-i-wzw.html

Półpasiec

"wywołuje ją ten sam wirus, który jest przyczyną ospy wietrznej. Chorują na półpasiec te osoby, które w przeszłości przebyły ospę wietrzną i u których wirus pozostał przez jakiś czas „przyczajony” w zwojach czuciowych."
Szkoda tylko, że nie wspominają iż kontakt z ospą wietrzną (w sensie kontaktu z chorującymi dziećmi na przykład) chroni przed półpaścem, a nie jest czynnikiem ryzyka tegoż. Co jest bezspornym faktem. Zanikanie boosterów środowiskowych wskutek szczepień prowadzi do obniżenia ich skuteczności, długości ochrony.
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-vzv-ospa-wietrzna-nop.html

"Na półpasiec choruje 300-500 osób na 100 tys. ludności, a na zachorowanie najbardziej narażone są osoby starsze.
Istnieją szczepionki przeciwko ospie wietrznej, a od niedawna również przeciw półpaścowi."
Istnieją, ale nie są powszechnie stosowane, szczególnie przeciwko półpaścowi.
Warto wspomnieć, że ich masowe stosowanie doprowadziło do wzrostu zapadalności na półpasiec dlatego w UK wycofano się z tego pomysłu. Kontakt z chorującymi na ospę dziećmi zmniejsza ryzyko półpaśca nawet na kilka dekad.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/22119592
z
http://szczepienie.blogspot.com/p/szczepienia-vzv-ospa-wietrzna-nop.html

Ospa prawdziwa

Ten niezwykle agresywny patogen wywołuje śmiertelność wynoszącą średnio 30 proc. u osób nieszczepionych (istnieją odmiany zabijające 95 proc. zakażonych) i średnio około 3-proc. śmiertelność u osób szczepionych.
Wiele lat temu szkarlatyna miała 25% śmiertelność, to był pogrom jak przy ospie prawdziwej, z pewnością więcej niż osławiony krztusiec czy odra. Obecnie bez szczepień zachorowalność jest na poziomie niektórych chorób przeciwko którym szczepimy, śmiertelność praktycznie żadna (przynajmniej w Polsce).
Więcej na temat szkarlatyny: http://szczepienie.blogspot.com/2015/10/szkarlatyna-plonica-antybiotyk.html

W 1963 roku we Wrocławiu wybuchła ostatnia w naszym kraju epidemia ospy prawdziwej, wskutek której zachorowało 99 osób i zmarło siedem.
Warto wspomnieć, że zmarło 7 osób wcześniej zaszczepionych przeciwko ospie prawdziwej. Do tego wskutek akcji doszczepienia wcześniej zaszczepionych prowadzonej w czasie tej epidemii zmarło 9 osób - czyli więcej osób niż wskutek samej choroby.

Podczas całego okresu epidemii leczono z powodu ospy 99 pacjentów (w tym 25 pracowników służby zdrowia) w wieku od 8 miesięcy do 83 lat (86 hospitalizowano w Szczodrem), z czego 7 osób zmarło (w tym 4 to personel medyczny). Trzech chorych pochodziło spoza Wrocławia (z Opola, Wieruszowa i Gdańska). Poważnym problemem medycznym były m.in. nadmierne odczyny poszczepienne: niektóre dane wskazują, że w czasie ogólnokrajowej akcji ponad ośmiu milionów szczepień 9 zgonów można wiązać z takimi odczynami. https://pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia_ospy_we_Wroc%C5%82awiu_(1963)
http://wroclawzwyboru.blox.pl/2008/08/Czarna-ospa-we-Wroclawiu-1963.html
Więcej o kulisach ospy prawdziwej we Wrocławiu
https://pubmedinfo.wordpress.com/2016/04/14/akcja-vv-kolejna-zaraza-czy-mistyfikacja-i-prowokacja-wladz-kulisy-epidemii-ospy-prawdziwej-we-wroclawiu-w-1963-r-prawda-mity-niewygodne-fakty/

Ospa prawdziwa nie jest tak zaraźliwa, jak sugeruje jej reputacja oraz o szczepieniach przeciwko niej:
"Extrapolating from the European experience, we can predict that an initial smallpox introduction is likely to result in substantially fewer than 20 cases17 and 10 deaths11,17; experience would lessen the impact of subsequent introductions. Many well-informed members of the general public will refuse vaccination. Every million primary vaccinations will cause at least 3 deaths from vaccinia, and the chance of preventing deaths from smallpox would be less than 0.4 percent (1 in 275 million). To prevent all potential deaths from smallpox would require universal compliance with vaccination, with as many as 800 deaths from complications. Even after an introduction, mass vaccination would do more harm than good."
http://www.nejm.org/doi/full/10.1056/NEJMsb022994

Dzięki masowym szczepieniom ospa prawdziwa została uznana za eradykowaną w 1980 roku. Szczepionka przeciw ospie została wynaleziona w 1796 roku.
Trochę długo. Poza tym szczepionka nie była masowo stosowana w krajach gdzie ospa prawdziwa występowała, stać na szczepionkę było tylko bogate kraje.

Jak poradzono sobie m.in. z ospą prawdziwą - Jak wymierały epidemie? - Czyli o kluczowej roli kordonów sanitarnych.
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
Ciekawostka:
"Polska była jednym z pierwszych krajów, gdzie w 1801 r. zastosowano tzw. krowiankę, szczepionkę przeciwko ospie prawdziwej, którą po raz pierwszy 5 lat wcześniej zastosował angielski lekarz Edward Jenner."

Crazy nauka twierdzi także, iż:
"Tymczasem szczepienia stały się ofiarą własnego sukcesu – ludzie przestali się bać śmiertelnych chorób i zaczęli wątpić w potrzebę takiej ochrony. "
Co w tym dziwnego jeśli zagrożenie przestaje być realne? Szczepienia przeciwko ospie prawdziwej zostały jednak zaniechane. W Polsce z lekkim opóźnieniem ale jednak.
http://szczepienie.blogspot.ru/p/jak-wymieray-epidemie.html
http://szczepienie.blogspot.com/2015/11/szczepienia-nas-nie-uratoway-znaczenie.html



Gruźlica

W XIX wieku prątki gruźlicy były przyczyną aż 40 proc. zgonów wśród robotników i biedoty miejskiej. Na tę chorobę co roku umiera około 1 mln ludzi na świecie, głównie w Azji i Afryce. Od połowy XX wieku dzięki szczepieniom zapadalność na tę chorobę w Polsce spadła z 290 do 19 przypadków na 100 tys. osób. Szczepionka przeciw gruźlicy istnieje od 1921 roku.
Dzięki szczepieniom? Czy może jednak dzięki poprawie warunków życia jak podaje niemal każde źródło informacji na temat tej choroby, która z człowiekiem właściwe wyewoluowała, towarzysząc mu od milionów lat?
http://szczepienie.blogspot.com/p/hartowanie-higiena-ukad-odpornosciowy.html

"Uważa się, że zakażenie prątkiem jest warunkiem koniecznym, ale nie wystarczającym do zachorowania.
Najczęstszym czynnikiem zewnętrznym osłabiającym organizm ludzki jest nędza.
Z nędzą bowiem związane jest niedożywienie, które osłabia organizm, w tym jego siły obronne. Z nią również związane są złe warunki mieszkaniowe– przeludnione, ciemne , wilgotne mieszkania, złe warunki sanitarne – wszystko to stwarza doskonałe warunki szerzenia się zakażenia prątkiem od chorego na jego najbliższe otoczenie. W ciasnym, ciemnym, źle wietrzonym pomieszczeniu więcej prątków utrzymuje się w powietrzu, niż w dużym nasłonecznionym i wietrzonym pomieszczeniu. Nędza jest też źródłem ciągłych stresów psychicznych, osłabiając układ odpornościowy człowieka. Stresy psychiczne wywołane nędzą, aktualnym lub potencjalnym bezrobociem, choć nie tylko, są przyczyną takich nałogów jak alkoholizm czy narkomania, a także nikotynizm. Wszystkie te nałogi szkodliwe są dla układu odpornościowego człowieka i zwiększają ryzyko zachorowania na gruźlicę.

http://www.igichp.edu.pl/subpag/conalezy.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html
Crazy nauka twierdzi także, iż:
"Nadal ryzyko NOP po szczepieniu jest znacznie niższe, niż ryzyko związane z zachorowaniem.  Za wschodnią zalew gruźlicy."
Owszem, gruźlica wraca, ale czy szczepienia mogą w jakikolwiek sposób pomóc nam w powstrzymaniu powrotu gruźlicy? Czy w ogóle szczepienia zabezpieczają przed gruźlicą płucną? Dlaczego przestaliśmy się przeciwko niej szczepić?

"Ekspertka WHO w zakresie bezpieczeństwa szczepień ochronnych prof. dr hab. Ewa Bernatowska zwróciła uwagę, że jak dotąd nie udało się opracować szczepionki przeciwko gruźlicy, która byłaby skuteczna w przypadku podania jej dorosłym."
http://www.rynekzdrowia.pl/Serwis-Szczepienia/Eksperci-szczepienie-noworodkow-przeciw-gruzlicy-w-Polsce-wciaz-konieczne,151696,1018.html
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

"Średni spadek zapadalności na gruźlicę w Polsce jest dokładnie taki sam jak we Francji, chociaż we Francji nie szczepi się w ogóle." http://orka.sejm.gov.pl/zapisy7.nsf/0/4912E1BECDD8CC70C1257DD600529A6B/%24File/0419907.pdf
http://sejm.gov.pl/Sejm7.nsf/biuletyn.xsp?documentId=4912E1BECDD8CC70C1257DD600529A6B https://www.facebook.com/stowarzyszeniestopnop/posts/981719508522144 http://i.imgur.com/1swEsfn.jpg
Kraje III świata nadal mają problem mimo szczepionki
https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC2395884/
(Oczywiście autorowi pewnie chodzi o jakiś tam ostatni okres czasu i nie znaczy, że nigdy w historii we francji nie było szczepień BCG)


Ciekawostka:
W poniższym linku jest też opisana sytuacja gdy szczepiono BCG przez wiele lat wbrew zaleceniom WHO z 2001 roku. Zalecenia nie pozostawiały wątpliwości doszczepiania BCG dzieci i dorosłych nie ma żadnego sensu. Nie ma skutecznej szczepionki przeciwko gruźlicy płucnej to fakt. Tymczasem w Polsce przez lata wbrew zaleceniom WHO nadal szczepiono. Dlaczego? do końca nie wiadomo... Tłumaczą się, ze "Były obawy o reakcje społeczne - twierdzi prof. Ewa Bernatowska" bo jak to tak, przez pół wieku szczepią ludzi wmawiając im, że to bardzo skuteczna metoda, a potem nagle mają się z tego wycofać, bo się pomylili? ;) Nadal w Polsce wielu lekarzy, specjalistów jest przekonanych o skuteczności tej szczepionki wbrew najnowszym badaniom i zaleceniom.
http://szczepienie.blogspot.com/p/gruzlica-szczepionka-bcg-10.html

Błonica

W 1943 roku podczas epidemii błonicy w Europie zachorowało milion osób, z czego 50 tys. zmarło. W Polsce w 1945 roku zarejestrowano około 22 tys. zachorowań i 1500 zgonów. Szczyt epidemii tej choroby w naszym kraju przypadał na połowę lat 50. XX wieku, kiedy odnotowano 163 zachorowania na 100 tys. osób. Szczepionka przeciw błonicy istnieje od 1913 roku.
Prawda, absolutnie nie jest tak, że szczepienia żadnego znaczenia przy żadnej chorobie nigdy nie miały. Błonica jest właśnie przykładem gdy szczepienia zrobiły różnicę. Jednak warto dodać kilka ciekawostek:
"Szczepionka przeciwko błonicy nie zwalcza bakterii maczugowca błonicy ostatnio znany przypadek w Hiszpanii śmierci nieszczepionego 6-letniego dziecka z Katalonii dotyczył dziecka zarażonego przez swoich szczepionych kolegów i koleżanki, z których kilkudziesięciu było nosicielami bakterii i zarażały innych. Szczepionka nie eliminuje wiec zagrożenia dla wrażliwych kontaktów takich dzieci aczkolwiek przyczynia się do ograniczenia zachorowań, ale bakteria nadal może krążyć, ponieważ szczepionka nie chroni przed nosicielstwem.
http://szczepienie.blogspot.com/p/blonica-diphtheria-dtp-szczepienia.html

Według danych Państwowego Zakładu Higieny, u ok. 40% przebadanych osób stężenie przeciwciał przeciwko błonicy było poniżej wartości ochronnej. Czy w Polsce istnieje ryzyko pojawienia się ognisk epidemicznych błonicy?
http://www.mp.pl/szczepienia/praktyka/ekspert/blonica_tezec_krztusiec_ekspert/show.html?id=116314

Statystyki - czyli jakie jest obecnie zagrożenie tą chorobą?
W ciągu zaledwie 20 lat błonica została praktycznie wyeliminowana. W latach 1992-1996 odnotowano 25 przypadków błonicy. Były one związane z podróżami za wschodnią granicę Polski, gdzie panowała epidemia tej choroby.
Obecnie nie rejestruje się zachorowań na błonicę. 
http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=87&sz=311&to=

W okresie pomiędzy 2009 a 2014 w Europie odnotowano 140 przypadków błonicy (w tym 79 wywołanych przez szczepy maczugowca błonicy).
W krajach, w których powszechne szczepienia przeciw błonicy wprowadzono do Programu Szczepień Ochronnych liczba rejestrowanych zachorowań obniżyła się niemalże do zera.
Zachorowania na błonicę występują przede wszystkim w krajach rozwijających się, w których szczepienia przeciw błonicy u dzieci nie są stosowane lub stosowane w niepełnym zalecanym schemacie. 
http://szczepienia.pzh.gov.pl/main.php?p=3&id=87&sz=312&to=\

Dżuma

Zyskała sobie przydomek czarnej śmierci. W XIV-wiecznej Europie z jej powodu zmarło blisko 50 mln ludzi. Wszystkie ofiary dżumy szacuje się dziś na około 200 mln ludzkich istnień. Choroba istnieje od co najmniej VI wieku n.e., a jej pierwsze duże uderzenie znane jest pod nazwą dżumy Justyniana.
Warto jednak wiedzieć, że nie wiadomo do końca czy za dawne epidemiami stała znana obecnie nam dżuma przeciwko której mamy szczepionkę.
Na przełomie XX i XXI wieku część mikrobiologów (m.in. Christopher Duncan i Susan Scott) wysunęli teorię, zgodnie z którą opisywane epidemie w Atenach (V w. p.n.e.), dżuma Justyniana (VI–VII w. n.e.) oraz nawracające zarazy w latach 1348–1672 nie miały podłoża bakteryjnego (dżuma dymienicza – Yersinia pestis), lecz wirusowe. Zgodnie z tezami głoszonymi przez wymienionych naukowców, byłaby więc to choroba zbliżona do gorączek krwotocznych wywoływanych przez wirusy Ebola, Marburg, ale o okresie inkubacji ok. 32 dni.
Stosując analizę DNA w materiale pobranym z zębów osób pochowanych na średniowiecznym cmentarzu w Aschheim w Bawarii, stwierdzono, że Dżuma Justyniana była spowodowana przez inne szczepy bakterii niż te, które spowodowały epidemię czarnej śmierci w XIV - XVII. wieku i niedawną epidemię dżumy w XIX - XX. wieku[4].
https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma
https://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma_Justyniana
Dżuma to doskonały przykład choroby, która nie została zwalczona dzięki szczepieniom, a dzięki poprawie warunkom. W skrócie mówiąc obecnie normalny Polak się tym nie zarazi bo nie jest gryziony przez szczurze pchły (nie śpi w ich towarzystwie). Chociaż są tacy co usilnie sugerują, że to dlatego, iż są szczepienia ;)

Ciekawostka historyczna: Jak zniknął trąd z Europy? Jak radzono sobie z dżumą?
"Liczba chorych w Europie znacznie zmniejszyła się po epidemii "czarnej śmierci" (dżumy) w XIV wieku, podczas której zmarła większość zakażonych. W następnych stuleciach przypadki zachorowań zdarzały się stosunkowo rzadko, a odkrycie w latach 30. XX wieku pierwszego, jeszcze mało skutecznego lekarstwa przeciw trądowi (dapsonu) przyniosło skutek w postaci jego ostatecznego zniknięcia." 
http://pl.wikipedia.org/wiki/Tr%C4%85d

"Monoterapia dapsonem lub innym lekiem przeciwprątkowym okazała się niewłaściwa ze względu na powstawanie lekooporności, duży procent późnych odczynów trądowych w postaci zaostrzenia zmian w skórze i innych zajętych narządach lub powstawania nowych nacieków, w tym również trądowy rumień guzowaty. Do groźnych odczynów dochodzi w przypadku zapalenia nerwów obwodowych prowadzących do zaburzeń czucia i niedowładów. "
http://www.medonet.pl/dolegliwosci,dolegliwosci-profil,1696376,1,trad,index.html

Podczas epidemii najskuteczniejszą metodą walki z chorobą śmiertelną były kordony sanitarne. Nadal są i to skuteczniejsze od szczepionek. W skrócie - jeśli chorzy wyzdrowieją lub umrą to czarna śmierć w obu przypadkach znika w ten sposób choroba sama się eliminuje:
"Kordony sanitarne były bardzo popularne w czasach średniowiecznych, gdy wybuchała epidemia czarnej śmierci, czyli dżumy. To była dość makabryczna metoda walki z chorobami zakaźnymi, ale dość skuteczna. Polegała na otoczeniu ogniska choroby kordonem żołnierzy. Nikomu nie pozwalano wyjść. Ci, co zostali wewnątrz, mogli albo przeżyć, albo umrzeć. Kordon utrzymywano do czasu, aż epidemia wygasała.
Ostatni raz kordon sanitarny stosowano 100 lat temu w Polsce. W 1919 roku zarejestrowano na terenie całego kraju 219 tys. 88 zachorowań i 18 tys. 641 zgonów na dur plamisty. Sytuacja uległa poprawie m.in. dzięki zastosowaniu kordonów. Podróżni chcący przekroczyć granicę musieli być zbadani przez lekarza, wykąpani, ogoleni i odwszawieni. Ich ubrania traktowano parą wodną i poddawano chemicznemu praniu."
http://wyborcza.pl/1,75400,16489996,Kordon_sanitarny_otoczy_ogniska_epidemii_w_Afryce_.html#ixzz3PiwLNLy8

Czarna śmierć notabene nie zniknęła również dzięki szczepieniom, a niewątpliwie dzięki podniesieniu poziomu higieny, lepszego odżywiania - szczurze pchły roznosiły zarazę, na którą zmarło od 30% do 60% populacji Europy. W zatłoczonych miastach ilość śmiertelnych ofiar czarnej śmierci bardzo często wynosiła ok. 50% ludności. Najmniej ucierpieli Europejczycy, żyjący na odizolowanych obszarach
Okazuje się, że unikanie kontaktu z dzikimi martwymi zwierzętami oraz sytuacji, w których może dojść do pogryzienia przez gryzonia (np. podczas karmienia) oraz używanie środków przeciw pchłom u zwierząt domowych doskonale zapobiega tej chorobie. Zwłaszcza, że szczepów bakterii wywołujących dżumę było wiele i to dość zróżnicowanych co znacząco komplikuje tworzenie szczepionki.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Czarna_%C5%9Bmier%C4%87

"Na rynku dostępna jest szczepionka przeciw dżumie, która zawiera bakterie zabite formaliną. Zapewnia ona ochronę przed postacią dymieniczą, jednak jej skuteczność w zapobieganiu postaci płucnej jest niewielka"
http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCuma#Leczenie


Crazynauka kończy cytatem:
"Żyjemy w naprawdę niezłych czasach. Doceniajmy to."
Trudno się nie zgodzić.
Nie wynika jednak z tego, że w ramach podziękowania, za obecny stan powinniśmy się szczepić przeciwko chorobom, których nie ma tylko dlatego, że podobno istnieją szczepionki jak to nieudolnie sugerują niektóre komentarze ;) Faktem jest, że wiele chorób już nie wróci bo zmieniły się warunki życia, nie wrócą bo potrafimy im świadomie zapobiegać - mamy leki, oraz jest lepsza organizacja, media, izolowanie chorych, szybka diagnostyka itd. Dlatego wmawianie ludziom, że choroby mogą wrócić z taką samą skalą jak przed wiekami gdy żyjemy obecnie na innym poziom to po prostu głupotki i to dla wyjątkowo naiwnych.
http://szczepienie.blogspot.com/p/czy-warto-sie-szczepic-kiedy-warto.html

Tl;dr;
Sugeruje się, że śmiertelność to główny powód dla którego szczepimy. Warto jednak wiedzieć, że tak naprawdę nie szczepienia miały największe znaczenie dla zmniejszenia śmiertelności. Faktycznie miały znaczenie marginalne i tylko przy niektórych chorobach. Więcej http://szczepienie.blogspot.com/2017/02/jak-choroby-zakazne-zmieniaja-wyglad-i.html



Źródło artykułu crazynauki - cytatów i niektórych argumentów:
http://www.crazynauka.pl/jak-choroby-zakazne-zmieniaja-wyglad-czlowieka-zobaczcie-to-na-filmie/ oraz komentarzy "crazynauki" do niego z https://www.facebook.com/crazynauka/posts/971690509629386
http://szczepienie.blogspot.com/p/wirusy-nie-istnieja-czyli-nowa.html

3 komentarze:

  1. LOGIKA na poziomie elementarnym. 1. dogmat sekty wyznawców kultu ropnych gałganków, zwanych "wakcynologmi" - szczepienia uratowały świat od chorób. Prawda, czy fałsz? Jeżeli pozbyliśmy się również chorób, na które nigdy żadnej szczepionki nie było (trąd, dżuma) - to zgodnie z logiką, twierdzenie to jest fałszywe. Tertium non datur. 2. dogmat tej sekty - szczepienia chronią przed chorobami (de facto inaczej semantycznie sformułowany 1.dogmat) - prawda, czy fałsz? Epidemie chorób dziecięcych wybuchają właśnie wśród dzieci szczepionych - bo tych jest zdecydowana większość, ponad 95%. Zatem, z punktu widzenia jakiegokolwiek twierdzenia naukowego, ów drugi dogmat sekty wyznawców kultu ropnych gałganków, nie jest wart nawet funta kłaków. 3. dogmat sekty wyznawców kultu ropnych gałganków - szczepieni łagodniej przechodzą choroby, przeciw którym są szczepieni. I tu znów mamy pełny obraz umysłowej nędzy kapłanów tej sekty - w dogmacie drugim, ich wyznanie wiary ogłasza, że szczepienie ochroni przed chorobą, a w dogmacie kolejnym jednak sobie zaprzeczają i każą wierzyć, że mimo zachorowania (które zgodnie z 2.dogmatem w ogóle nie powinno się wydarzyć), przebieg choroby będzie łagodniejszy. To twierdzenie jest już najbardziej absurdalne, gdyż już z definicji niemożliwe do weryfikacji. Rodzaj oksymoronu skrzyżowanego z hipostazą ("kto w szpony dostał się hipostaz, rzeczywistości już nie sprosta"). To coś w rodzaju - wstań i zobacz, jak siedzisz. Tak powiedziała do mnie kiedyś nauczycielka od matmy. Polonistka, historyczka, geografka - pół biedy. Ale nauczycielka matematyki, królowej nauk, w której logika jest podstawą? Jak można porównać przebieg choroby u tej samej osoby (w stanie nieszczepienia), jeżeli została zaszczepiona? Bełkot do potęgi "n". Złota myśl z gatunku - gdyby miasta budowano na wsi, to powietrze byłoby w nich czystsze... Mógłbym tak jeszcze godzinę - ale po co? Chyba już te trzy przykłady powinny dostarczyć wystarczających dowodów, że cała ta "wakcynologia" (słownik edytora nie zna nawet tego słowa i podkreśla na czerwono - mądra bestia!), to współczesny łysenkizm i bez iście stalinowskich metod, którymi jest podtrzymywany (urzędowa indoktrynacja, terror, korupcja), zostałby wyśmiany przez pierwszego-lepszego, rozgarniętego maturzystę. To, że przed tym bałwanem biją sekciarskie pokłony hordy durniów z tytułami "profesorów" pokazuje tylko, jak nisko upadła współczesna nauka - zwłaszcza w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja popieram szczepienia i uważam że takie blogi powinny być zakazane. Nawet nie czytam tego bełkotu. Powiem tak: Widzieliście kiedyś osobę, która przeszła polio? Na madagaskarze rok rocznie wybuchają epidemie dżumy. Jeszcze troszkę pracy z terapiami typu Ilads i antybiotyki przestaną być skuteczne. Skąd pewność, że ospa prawdziwa lub inna zjadliwa mutacja nigdy nie powróci? Ta choroba rozprzestrzenia się bardzo szybko i zanim zdoła się wdrożyć system szczepień przy narastającym wobec nich oporze społecznych - sporo ludzi zginie. Najbardziej zjadliwa epidemia 20 wieku, to była hiszpanka - grypa.
    I nie rozumiem tego argumentu z gruźlicą, że szczepienia nie jest sktuczne - to co, lepiej nie szczepić, mieć gruźlicę utajoną i prądkować wiele lat? Czy się zaszczepić, być po prostu na tę chorobę odpornym i przy okazji nie pozwalać różnym szczepom tych drobnoustrojów mutować w kierunku odporności na antybiotyki?
    A odra? błonica? to mało? Zapewniam ze małemu dziecku wystarczy jedna z tych chorób co wymieniam aby się przenieść na drugi świat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi

    1. Przypominam, że noworodki szczepi się przeciw gruźlicy. Po prostu. Szczepionka ma największą skutecNosc w zapobieganiu gruŹlicy prosowkowej i opon mózgowych, ale zmniejsza też ryzyko samej infekcji pratkami gruźlicy, a w przypadku, gdy jednak dojdzie do zakażenia, przejścia infekcji w gruzlice czynną.
      Zmniejszenie odsetka zaszczepionych przeciw gruźlicy dzieci nie sprawi, ze zaczniemy masowo chorować, bo dzieci nie pratkuja. W następnym komentarzu pisze o skuteczności szczepień przeciw gruźlicy. Skoro wiem, ze są skuteczne, to musiałbym być albo cynikiem, albo idiota, żeby twierdzić, ze nie ma sensu szczepic, a nic takiego nie twierdzę... Niezaszczepione przeciw gruźlicy dziecko bd stanowiło zagrożenie tylko dla siebie, nie zarazi innego gruźlica.

      Która ospa bd nam zagrażać? Wietrzna? Cały czas utrzymuje się przecież wysoka zapadalnosc, bo wyszczepialnosc ta zalecaną szczepionka jest niska. Prawdziwa? No bd trochę ciężko, ze względu na eradykacje ;-) no jest jeszcze riketsjowa, ale ona nie ma nic wspólnego ze szczepieniami :-D
      A błonica to już w tym momencie może nam zagrozić. Eksperci podkreślają, że liczba uodpornionych osób jest zbyt mała, by zapobiec rozprzestrzenianiu się bakterii. I nie chodzi tu o nieszczepione dzieci, a o krótkotrwałe dzialanie Szczepionki niedoszczepianie się dorosłych.
      Z odrą rzeczywiście jedyny celny argument.
      Polio już jest na wykończeniu - kilka czy kilkanaście osób chorych na całym świecie, a za 6 lat przypadków Polio, bd najprawdopodobniej jeszcze mniej niż obecnie.
      Co ma dżuma do szczepień? Nigdzie obecnie nie stosuje się przeciw niej szczepień. A głównym sposobem zapobiegania dzumie jest deratyzacja.
      Ospa prawdziwa sama z siebie nie wróci, bo została eradykowana. Jedyna możliwość to bioterroryzm. Nieszczepione dzieci nic nie bd miały z ta sytuacja wspólnego, bo już dawno nie ma szczepień przeciwko ospie prawdziwej.

      Usuń

Proszę podawać źródła informacji. Chcę aby dyskusja była merytoryczna, krytyka mile widziana, ale spokojna i konstruktywna.
Przekleństwa, spam, atakowanie innych osób - takie posty będą usuwane.